Często zdarza nam się błądzić w ocenie drugiego człowieka, jego intencji oraz tego, co skrywa głęboko w środku.
Każdego dnia, gdy mijamy tysiące obcych osób w drodze do pracy lub podczas codziennych zajęć — niezależnie od tego, czy są młodzi, starsi, zamożni czy ubodzy — patrzymy na nich, nie znając ich wnętrza.
Obserwując twarze osób siedzących naprzeciwko nas, niezwykle trudno jest odgadnąć, kto z nich jest szlachetny, a kto ma złe zamiary, opierając się wyłącznie na ich wyglądzie.

Stało się to tak powszechne, że przyzwyczailiśmy się kategoryzować wszystkich jedynie na tych, którzy odnieśli sukces, i tych, którym się nie powiodło.
Patrząc na innych, nie potrafimy wyczytać z ich powierzchowności prawdy o ich charakterze, przez co często oceniamy ludzką wartość tylko przez pryzmat wizerunku zewnętrznego lub sposobu, w jaki żyją.