To, co na pierwszy rzut oka wydawało się zwykłym portretem rodzinnym z 1860 roku, kryło tajemnicę, która przez dziesięciolecia umykała historykom.
Rodzina Harrisonów uwieczniona na zdjęciu prezentuje typowy dla tamtej epoki spokój – poważne spojrzenia i starannie zaaranżowane pozy. Jednak pod tą fasadą kryła się historia niezwykłego heroizmu.
Dopiero dzięki nowoczesnej technologii i szczegółowej analizie badacze odkryli, że zdjęcie to zakodowany system znaków.

Gesty i ułożenie ciał nie były przypadkowe; stanowiły one tajną mapę i instrukcję dla zbiegłych niewolników, prowadząc ich ku wolności. Harrisonowie byli bowiem częścią podziemnej sieci stawiającej opór siłom Konfederacji.
Autentyczność tych działań potwierdziły odnalezione dzienniki Roberta i Catherine Harrisonów. Opisywali w nich codzienne niebezpieczeństwo i poświęcenie, które pozwoliło uratować około dwustu osób.
Dziś to zdjęcie nie jest już tylko pamiątką, ale potężnym symbolem odwagi i walki o podstawowe wartości moralne.