Znana z internetowego profilu „Mama i Werka” Weronika postanowiła wykonać krok, którego część jej odbiorców mogła się nie spodziewać.
Influencerka oficjalnie ogłosiła start swojej działalności na tzw. niebieskiej platformie.
Decyzji nie odkładała na później – niemal od razu na nowym koncie pojawiły się pierwsze zdjęcia, a chwilę później relacje wideo.
Szybko stało się jasne, że Weronika potrafi sprawnie poruszać się między bardzo różnymi narracjami. Na jej profilach społecznościowych od dawna pojawiają się materiały z udziałem młodszych osób, najpewniej członków rodziny, co dla niej samej nie stanowi żadnego dysonansu. W tym samym czasie potrafi jednak publikować treści o zupełnie innym charakterze — od rodzinnych TikToków po fotografie w stroju zakonnicy, które wyraźnie kontrastują z wizerunkiem znanym z nowej platformy.

ad
Jednym z bardziej komentowanych momentów było opublikowanie relacji z babcią. Weronika otwarcie przyznała, że przeżywa trudny okres, ponieważ starsza kobieta przebywa w szpitalu. W oryginalnym materiale twarz babci była widoczna, choć sama sytuacja miała charakter bardzo osobisty i emocjonalny.

Zaledwie kilka godzin później influencerka wróciła ze szpitala do domu i ponownie skupiła uwagę obserwatorów na swojej nowej działalności. Dodała kolejne zdjęcia, opatrując je krótkim, ale wymownym podpisem:
„Mój ulubiony kolor różowy, a strona niebieska”.
Kontrast między publikowanymi treściami trudno przeoczyć. Jednego dnia start na niebieskiej platformie, następnego relacje ze szpitala i rodzinne emocje — jednak, jak pokazuje aktywność Weroniki, nawet w najbardziej wymagających momentach internetowe profile nie prowadzą się same.