Historia polskiego teatru obejmuje spektakle wystawiane na statkach, wśród pustynnych piasków, w teatrach anatomicznych i jaskiniach. Sztuki sceniczne dotarły nawet do kopalń, gdzie sceneria często okazuje się inspirującą, naturalną scenografią. Przyjrzyjmy się fascynującym spektaklom, które odbywały się pod ziemią.
Zbliżanie się do publiczności
„ W przerwie między dyżurami odbędzie się przedstawienie sztuki Leona Kruczkowskiego Śmierć Gubernatora ” – donosił w listopadzie 1961 roku dziennik „Słowo Powszechne” . Sztuka w reżyserii Jerzego Jarockiego została wystawiona górnikom w poczekalni kopalni „Generał Zawadzki” w Dąbrowie Górniczej – co ciekawe, wstęp był bezpłatny. Według notatki w „Dzienniku Zachodnim ” spektakl z muzyką Wojciecha Kilara miał pomóc dyrekcji Teatru Śląskiego w Katowicach „rozbudzić w górnikach miłość do teatru”. Krytyczka Zofia Sieradzka pisała w 1961 roku o rzeczywistości kruchych relacji między ludźmi pracy a światem sztuki:
Akcja prenumeraty teatru w licznych zakładach pracy na Górnym Śląsku przynosi już efekty. Niestety, wciąż nie rozwiązuje ona w pełni problemu zbliżenia do teatru widowni górniczej, która wciąż zbyt rzadko pojawia się na spektaklach.
„Śmierć Gubernatora” wystawiono w poczekalni kopalnianej sześć miesięcy po oficjalnej premierze na konwencjonalnej scenie, z zachowaniem jedynie kostiumów do pokazów kopalnianych. Oryginalna scenografia Wiesława Langego została, co nie dziwi, porzucona.
Teatr z ruin. Premiery powojennej Warszawy
W 1939 roku różnorodne, wielokulturowe życie twórcze Warszawy zostało brutalnie przerwane przez II wojnę światową. Barbarzyństwo okupacji spotkało się jednak z czynnym oporem wielu artystów teatralnych.
Idź do#sztuki performatywnestrona tematycznaIdź do#dziedzictwostrona tematyczna
Oburzenie górników

„ Kiedy wychodziliśmy z audytorium, mijaliśmy górników wchodzących na kolejną zmianę” – wspominał Krzysztof Kucharski w swojej recenzji spektaklu „ Orkiestra ”. Spektakl w reżyserii Jacka Głomba miał premierę we wrześniu 2011 roku w poczekalni kopalni „Lubin” na Dolnym Śląsku. Telewizyjna wersja spektaklu została częściowo nakręcona w tych samych szybach kopalnianych, ponad sześćset metrów pod ziemią.
„Orkiestra” , oparta na tekście Krzysztofa Kopki, została zamówiona przez firmę górniczą KGHM z okazji 50. rocznicy wydobycia stopów miedzi, ale znaczna część docelowej widowni górniczej nie była zadowolona z tej formy świętowania. Męski Chór Górniczy Zakładów Górniczych „Lubin” wysłał list do twórców sztuki w odpowiedzi na scenę, w której jeden z bohaterów nazywa ich chór „pedałami”.
„ Jesteśmy oburzeni i domagamy się usunięcia z tekstu spektaklu wszelkich odniesień do chóru” – napisał prezes chóru. Głomb uznał to żądanie za próbę cenzury i w wywiadzie dla „Gazety Wrocławskiej ” ubolewał, że „czasami ludzie zupełnie nie rozumieją, że w teatrze używa się metafor. Że to, co mówi postać, nie pokrywa się z tym, co myśli reżyser czy scenarzysta”.
Wieliczka jako Elsinore
Zespół pracujący nad telewizyjną adaptacją Hamleta z 2004 roku w reżyserii Łukasza Barczyka zszedł nieco płytko – zaledwie 130 metrów pod ziemię. Paweł Edelman, znany z kultowego „Pianisty” , zrealizował zdjęcia w przestrzeniach wpisanej na listę UNESCO Kopalni Soli w Wieliczce pod Krakowem – szekspirowski Elsynor „grały” m.in. kaplice św. Antoniego i św. Kingi oraz komora Jeziora Wessel.
W filmie wystąpiły czołowe gwiazdy polskiego teatru i kina: Grażyna Szapołowska, Janusz Gajos, Zbigniew Zapasiewicz i Jan Frycz, a także debiutujący Michał Czernecki w roli głównej. Hamlet był pierwszym spektaklem teatralnym wystawionym w Wieliczce, ale warto zauważyć, że te same podziemne komnaty posłużyły również za tło dla kilku znanych polskich filmów, w tym Seksmisji i Na srebrnym globie . Ówczesna rzeczniczka prasowa Kopalni Soli w Wieliczce powiedziała dziennikarzowi „ Życia Warszawy” , że Barczyk był pod wrażeniem potencjału tego miejsca, ale później rozczarował się, gdy dowiedział się, że otwarty ogień jest zabroniony – pierwotnie marzył o oświetleniu planu pochodniami.
Roman Pawłowski interpretował wnętrza kopalni nie tylko jako atrakcyjne otoczenie, ale także jako wyrazisty symbol teatralny. Pisząc w „Gazecie Wyborczej” , krytyk stwierdził, że „Wieliczka zagrała Elsynor lepiej niż teatralne dekoracje z drewna i tektury” i podkreślił wielką zaletę metaforycznego znaczenia tej przestrzeni: „Razem z bohaterami schodzimy niczym do grobowca”.
Kultura w kopalni
W ciągu ostatnich dwóch dekad dziesiątki polskich kopalń zmieniło swoją funkcję. Choć niełatwo zachować formy poprzemysłowych, zazwyczaj zabytkowych obiektów, a jednocześnie tchnąć w nie zupełnie nowe życie, w wielu miejscach wysiłek ten przyniósł znakomite i często zaskakujące rezultaty.
Idź do#architekturastrona tematycznaIdź do#dziedzictwostrona tematyczna
Bochnia jako starożytne miejsce
Inną kopalnią soli pod Krakowem, która stała się miejscem spektaklu teatralnego, była Bochnia, a konkretnie jej komora Ważyn. W 1996 roku Włodzimierz Nurkowski wyreżyserował tam „Antygonę” (po premierze spektakl przeniesiono do Teatru Ludowego w Krakowie). Uczestnictwo w spektaklu teatralnym w podziemiach kopalni, który wiązał się ze zjazdem szybem (Sutoris, najstarszym pionowym wyrobiskiem górniczym w Polsce) i przejściem wąskimi korytarzami, stanowiło nie lada wyzwanie zarówno dla ekipy teatralnej, jak i dla widzów, zwłaszcza tych z tendencją do klaustrofobii.
Nurkowski, podobnie jak cytowany wcześniej Pawłowski, dostrzegł jednak potencjał dramatyczny tkwiący w kopalni i uznał, że wzmocnienie oddziaływania spektaklu było tego warte. Wierzył, że zejście do szybu było „jak podróż w głąb ziemi ku wewnętrznemu doświadczeniu”, a powrót na powierzchnię „jak odrodzenie”.
Łysy i Schubert

W 2010 roku w Kopalni Szkolnej – należącej do Muzeum Miejskiego Sztygarka w Dąbrowie Górniczej – odbył się spektakl Teatru Zielone Słońce „Żywoty świętych wieżowców” , oparty na książce Lidii Amejko, nominowanej do Nagrody Nike. Spektakle teatralne odbywały się również w Kopalni Węgla Kamiennego Guido, należącej do Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu.
Wśród zespołów, które wystąpiły w Guido, jednym z najbardziej znanych była Opera Pekińska z prowincji Hubei. W 2017 roku zespół po raz pierwszy zaprezentował swoją twórczość zarówno w Polsce, jak i pod ziemią, a dokładniej 320 metrów pod powierzchnią ziemi. Inne spektakle na tej głębokości to m.in. „ Łysek z pokładu Idy ” w reżyserii Radka Rychcika. Spektakl wystawiono w Zabrzu jako spektakl gościnny, co jest o tyle ciekawe, że pierwotnie był to spektakl Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu, którego premiera odbywa się zazwyczaj w przestrzeniach Starej Kopalni w tym mieście.
Wałbrzyska instytucja górnicza regularnie organizuje spektakle teatralne, choć nie odbywają się one pod ziemią, lecz w naziemnych halach. Dawna kopalnia Julia, odrestaurowana i z nową nazwą, znana jest jako Centrum Nauki i Sztuki Stara Kopalnia, pełniąc funkcję miejsca wystaw artystycznych, działań edukacyjnych i turystycznych. W kawiarni Sztygarówka goście mogą delektować się między innymi kromką chleba z wegańskim smalcem. Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego wystawił również „Schuberta: Romantyczną kompozycję na dwunastu wykonawców i kwartet smyczkowy” Magdy Szpecht , którego premiera odbyła się w lutym 2016 roku, oraz „Raj: Poradnik” Jędrzeja Piaskowskiego , którego premiera odbyła się w lutym 2017 roku.
Jolanta Kowalska napisała w „Dialogu” , że spektakl Szpechta można uznać za przejaw emancypacji Wałbrzycha – jej zdaniem ten niekanoniczny spektakl, zrealizowany w formie instalacji teatralnej i wystawiony w nietypowej przestrzeni dawnej kopalni, odzwierciedlał rozwój i modernizację Wałbrzycha. Kowalska zauważyła również metamorfozę, jaką przeszła dawna kopalnia Julia w ciągu stosunkowo krótkich lat:
Kiedy wiosną 2010 roku Radosław Rychcik wystawiał tu „Łysek z Pokładu Idy”, opustoszałe budynki, tory z zardzewiałymi wagonami i brukowane ulice spowite ciszą wciąż sprawiały wrażenie niedawno opuszczonego miejsca pracy. Sześć lat później, gdy miała tu miejsce premiera „Schuberta…”, teren dawnej kopalni został już przekształcony w nowoczesną, wielofunkcyjną przestrzeń poświęconą kulturze i edukacji. Ta transformacja była symptomatyczna dla przemian, jakie zaszły w mieście.

Wałbrzych gościł również spektakl poruszający tematykę zamykania kopalń, bezrobocia i ubóstwa. Spektakl „ Kopalnia ” napisany przez Michała Walczaka i wyreżyserowany przez ówczesnego dyrektora teatru Piotra Kruszczyńskiego został wystawiony w 2004 roku. „Będzie to jedna wielka metafora – mówiąc wprost – o próbie ratowania starego i zbolałego oblicza miasta w nowej rzeczywistości” – zapowiadał Kruszczyński w „ Notatniku Teatralnym” .
Aforyzmy o tańcu: od Platona do kultury popularnej
Słowo pisane, choć młodsze niż sztuka tańca, towarzyszy jej od czasów starożytnych. Nic więc dziwnego, że artyści wszelkich dyscyplin, filozofowie i naukowcy chętnie wyrażają swoje poglądy na tę fascynującą sferę ludzkiego życia. Warto wsłuchać się w ich głosy i oczywiście warto też tańczyć.
Choreografia undergroundowa

Osoby, które chciały zobaczyć Chodnik 05 Jarosława Stańki w Teatrze Muzycznym w Gliwicach, musiały zejść zaledwie 35 metrów pod ziemię. Jak wyjaśnił reżyser, jednym z powodów – lub inspiracji – stojących za decyzją stworzenia spektaklu w opuszczonym kompleksie Sztolni Królowa Luiza w Zabrzu w 2005 roku była jego klaustrofobia. Chodnik 05 , spektakl taneczny o miłości i śmierci, oferował niekonwencjonalne doświadczenie wizualne: ze względów bezpieczeństwa publiczność została podzielona na dwie grupy. Każda grupa podążała za innym przewodnikiem, który następnie sadzał ich w wagonach kolejki górniczej. Ostatecznie spektakl miał dwa warianty, a grupy oglądały fragmenty spektaklu w różnej kolejności. Cztery lata później Telewizja Polska wyprodukowała również wersję filmową spektaklu.
Tłumaczenie z języka polskiego: Agnieszka Mistur