W sobotę w Warszawie odbyła się konwencja Lewicy pod hasłem „Lewica Dowozi – 1000 dni za nami, 1000 dni przed nami”.
Politycy formacji podsumowali działania w rządzie koalicji 15 października i przedstawili postulaty na kolejne miesiące.
Podczas wydarzenia nie zabrakło też mocnych wypowiedzi pod adresem prawicy i prezydenta Karola Nawrockiego.
Włodzimierz Czarzasty stanowczo sprzeciwił się zapowiedziom przygotowania nowej konstytucji.
W wydarzeniu wzięli udział między innymi Krzysztof Gawkowski, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Marcin Kulasek, Włodzimierz Czarzasty, Magdalena Biejat i Katarzyna Kotula.
Politycy Lewicy mówili o dotychczasowych działaniach w rządzie oraz o sprawach, które ich zdaniem powinny zostać zrealizowane w przyszłości.
Jednym z tematów była aktywność formacji poza największymi miastami.
Doradczyni marszałka Sejmu Wiktoria Grelewicz przypominała Letnią Trasę Lewicy i spotkania organizowane w mniejszych miejscowościach.
Podkreślała, że politycy Lewicy nie czekali na specjalne zaproszenia, lecz jeździli tam, gdzie są ich wyborcy oraz osoby, które dopiero chcą przekonać do swoich propozycji.
Rzecznik Lewicy Łukasz Michnik oceniał, że po tysiącu dniach formacja ma z czego być dumna.
Przekonywał, że Lewica jest jedyną formacją, która organizuje wydarzenie z tej okazji, ponieważ ma się czym pochwalić.
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski mówił przede wszystkim o sytuacji gospodarczej Polski.
Podkreślał, że wartość polskiej gospodarki można dziś opisać słowem „bilion”.
Wskazywał, że chodzi o bilion dolarów, czyli około cztery biliony złotych.
Gawkowski mówił również, że Polska znajduje się w grupie dwudziestu największych gospodarek świata.
Według niego w 2025 roku polska gospodarka rosła znacznie szybciej niż gospodarka niemiecka.
Wśród osiągnięć Lewicy wymieniał podwyżki dla nauczycieli, program in vitro, rentę wdowią, program Aktywny Rodzic oraz rządowy program mieszkaniowy.
Według informacji przedstawionych przez wicepremiera dzięki programowi mieszkaniowemu powstało 34 tysiące mieszkań.
Gawkowski mówił również o transkrypcji aktów małżeństw par jednopłciowych.
Przekazał, że blisko 400 par w Polsce jest już po takiej procedurze.
W dalszej części wystąpienia wicepremier odniósł się do prawicowej opozycji.
Stwierdził, że Polska nie chce koalicji PiS i Konfederacji.
Wymieniał przy tym Grzegorza Brauna, Sławomira Mentzena, Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego.
Według Gawkowskiego Polacy chcą otwartego i dumnego państwa europejskiego, w którym szanuje się człowieka oraz jego wartości.
Głos zabrała także minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Odniosła się do hasła polityków Konfederacji o „wywróceniu stolika”.
Przekonywała, że w praktyce chodzi o sprawy dotyczące codziennego życia obywateli.
Mówiła, że politycy Konfederacji głosowali przeciwko wolnej Wigilii.
Minister przypomniała również rentę wdowią i wydatki na opiekę nad dziećmi.
Według niej ponad milion emerytów i emerytek pobiera rentę wdowią.
Dziemianowicz-Bąk podkreślała też, że na opiekę nad małymi dziećmi, żłobki, babciowe i program Aktywny Rodzic przeznaczono ponad 10 miliardów złotych.
Mówiła również o gminach, w których wcześniej nie było żadnego żłobka ani miejsca opieki nad dzieckiem, a obecnie taka opieka już funkcjonuje.
Krzysztof Gawkowski poświęcił część wystąpienia wypowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego z Włodawy.
Prezydent uczestniczył tam w obchodach rocznicy sowieckiej agresji na Polskę.
Nawrocki mówił wtedy, że naród może utracić terytorium, ale nie straci duszy ani Ojczyzny.
Wicepremier ostro skrytykował te słowa.
Określił wypowiedź prezydenta jako „sabotaż” i użył także określenia „zdrada stanu”.
Według Gawkowskiego myślenie o możliwości oddawania ziemi przy jednoczesnym zachowaniu Ojczyzny jest nie do zaakceptowania.
Wcześniej słowa Nawrockiego krytykował również Donald Tusk.
Premier wezwał prezydenta do usunięcia wpisu, w którym zacytowano fragment o możliwości „oddania terytorium”.
Karol Nawrocki odpowiedział Tuskowi, wskazując na historyczny kontekst swojej wypowiedzi i rocznicę napaści sowieckiej na Polskę.
Prezydent przypomniał, że 87 lat temu Polska straciła terytorium, ale nie straciła Ojczyzny.
Podczas konwencji wystąpiła również wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat.
Krytykowała polityków, którzy jej zdaniem budują politykę na ograniczaniu praw innych osób.
Zapowiedziała także dalszą walkę Lewicy o legalną, bezpieczną i dostępną aborcję.
Biejat mówiła, że kobiety nie powinny obawiać się prokuratora, policjanta ani osób protestujących pod szpitalami.
Według niej możliwość aborcji jest cywilizacyjnym standardem, który daje kobietom poczucie godności i bezpieczeństwa.
Jedno z najmocniejszych wystąpień wygłosił Włodzimierz Czarzasty.
Marszałek Sejmu mówił o sporze z prawicą, działaniach obecnej koalicji i postulatach Lewicy.
Stwierdził, że Lewica nie klęka przed największymi i nie będzie klękała przed głupotą.
Nawiązał także do prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.
Powiedział, że osoba siejąca wojnę nie zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla.
Czarzasty przekonywał też, że państwo prawicy jest silne wobec słabych i słabe wobec silnych.
Według niego prawica oznacza nakazy i zakazy, a Lewica otwartość i tolerancję.
Marszałek zwrócił się również do partnerów koalicyjnych.
Apelował, aby nie cofać się przed prawicą.
Podkreślał, że na obecną koalicję głosowało 11 milionów ludzi i że ma ona mandat do rządzenia.
Czarzasty mówił, że koalicja powinna działać mądrze i rozsądnie, ale jednocześnie bardziej zdecydowanie.
W kolejnym fragmencie wystąpienia zestawił Wandę Traczyk-Stawską i Mariana Turskiego z Robertem Bąkiewiczem, Karolem Nawrockim oraz Sławomirem Mentzenem.
Pytał, co stało się z debatą publiczną, skoro właśnie takie porównania są dziś możliwe.
Marszałek Sejmu odniósł się również do aborcji.
Pytał, dlaczego sprawa nie jest procedowana i czego obawia się koalicja.
Przekonywał, że prawica i tak nie poprze Lewicy, ponieważ boi się tolerancji.
Czarzasty nawiązał też do zapowiedzi Karola Nawrockiego dotyczącej przygotowania projektu nowej konstytucji.
Stanowczo sprzeciwił się zmianie obowiązującej ustawy zasadniczej.
Mówił, że konstytucja obowiązuje od lat i nagle zaczęła przeszkadzać prezydentowi, który jego zdaniem chce skupiać w swoich rękach zbyt dużą władzę.
Marszałek Sejmu stwierdził, że Lewica nie zgodzi się na zmianę konstytucji tylko dlatego, że jednemu politykowi przestała się ona podobać.
Prezydent Karol Nawrocki powołał w maju Radę Nowej Konstytucji.
Zadaniem tego zespołu ma być wypracowanie projektu nowej ustawy zasadniczej.
Nawrocki zapowiedział taki projekt w swoim pierwszym orędziu po zaprzysiężeniu.
Według prezydenta ma to być konstytucja nowej generacji roku 2030.
Konwencja Lewicy pokazała, że formacja chce mocniej akcentować swój udział w rządzie i wyraźniej odróżniać się od prawicy.
Politycy partii mówili zarówno o programach społecznych, gospodarce i usługach publicznych, jak i o aborcji, konstytucji oraz sporze z prezydentem.
Najmocniejsze polityczne akcenty dotyczyły właśnie Karola Nawrockiego, zapowiedzi nowej konstytucji oraz krytyki prawicowej opozycji.