Znany poseł w tarapatach. Sejmowa komisja podjęła pilną decyzję

Sejmowa komisja za aresztowaniem posła KO. Polityk odpowiada na zarzuty

Sejmowa komisja opowiedziała się za zgodą na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła Koalicji Obywatelskiej.

Decyzja zapadła podczas środowego posiedzenia Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych.

Ostatecznie o sprawie zdecyduje jednak cały Sejm.

Chodzi o Wojciecha Króla.

Śledczy z Prokuratury Europejskiej zarzucają parlamentarzyście płatną protekcję oraz przyjmowanie korzyści majątkowych od przedsiębiorców.

Poseł kategorycznie odrzuca oskarżenia.

Zapowiada też walkę o swoje dobre imię.

W środowym głosowaniu komisja poparła wniosek o zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła.

W głosowaniu wzięło udział 16 parlamentarzystów.

Za przyjęciem wniosku było 13 osób.

Jeden poseł zagłosował przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu.

To już kolejny etap sprawy, którą zajmuje się Prokuratura Europejska.

Pod koniec lipca komisja zgodziła się na uchylenie immunitetu Wojciechowi Królowi.

Wtedy jednak sprzeciwiła się jego zatrzymaniu i tymczasowemu aresztowaniu.

Teraz wniosek został poparty przez komisję, ale nie oznacza to jeszcze automatycznego aresztowania posła.

Decyzję musi podjąć cała izba podczas głosowania na posiedzeniu plenarnym Sejmu.

Z wniosku Prokuratury Europejskiej, do którego dotarli dziennikarze Polsat News, wynika, że sprawa dotyczy dwóch przestępstw płatnej protekcji.

Prok. Agnieszka Marcińczyk podkreśliła, że nowy wniosek nie jest rozszerzeniem poprzedniego.

Jak przekazała, dotyczy innych czynów zabronionych oraz innych przesłanek, które mają uzasadniać potrzebę zatrzymania.

Pierwszy zarzut dotyczy relacji posła z przedsiębiorcą z branży motoryzacyjnej.

Według śledczych Wojciech Król miał przyjąć od niego 2,5 tysiąca euro łapówki.

Miał także korzystać z luksusowego Mercedesa podczas wyjazdów do Włoch.

We wniosku pojawia się również wątek opłaconej wycieczki do Tajlandii.

W zamian poseł miał obiecywać przedsiębiorcy kontrakty z Ministerstwem Obrony Narodowej i Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Według ustaleń śledczych chodziło także o pomoc przy umowie z firmą z Wietnamu.

Wartość tej umowy miała wynosić 100 milionów złotych.

Poseł miał oczekiwać dla siebie 3-procentowej prowizji.

Do zawarcia tej umowy ostatecznie nie doszło.

Obaj biznesmeni związani z tym wątkiem trafili już do aresztu.

Drugi zarzut dotyczy współpracy posła z deweloperem działającym w branży mieszkaniowej i energetycznej.

Według śledczych Wojciech Król miał otrzymać od niego korzyść w postaci wykończenia i wyposażenia willi w Tychach.

Nieruchomość miała być warta 3,8 miliona złotych.

Poseł miał decydować, jak dom zostanie urządzony i jakie meble się w nim znajdą.

Oficjalnie willa nie należała do niego.

Parlamentarzysta miał ją wynajmować za 5 tysięcy złotych miesięcznie.

Zdaniem śledczych była to stawka mocno zaniżona.

Według ich ustaleń rynkowy koszt najmu takiej nieruchomości miałby wynosić od 12 do 26 tysięcy złotych miesięcznie.

W zamian poseł miał powoływać się na swoje znajomości i pomagać deweloperowi w uzyskaniu kontraktów w administracji.

Według Prokuratury Europejskiej chodziło o kontakty w resortach klimatu, energii i aktywów państwowych.

Śledczy wskazują, że zlecenia miały dotyczyć transformacji energetycznej.

Ich wartość mogła sięgać nawet 100 milionów złotych.

Wojciech Król stanowczo zaprzecza zarzutom.

W rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim” nazwał całą sprawę „absolutnym kapiszonem”.

Szczególnie mocno odniósł się do wątku wycieczki do Tajlandii.

Poseł przekonywał, że nigdy nie był w tym kraju.

Stwierdził, że taką podróż trudno byłoby ukryć, ponieważ zostawia ona ślady.

Dodał, że może łatwo udowodnić, iż nigdy nie był w Tajlandii.

Polityk przekonuje również, że prokuratura nie ma dowodów, lecz jedynie hipotezy.

Zaprzecza też, aby ktokolwiek podarował mu samochód.

Jak twierdzi, sam wynajmuje auto i sam za nie płaci.

Zdaniem posła sprawa ma podłoże polityczne.

Wojciech Król łączy ją ze swoją funkcją przewodniczącego Rady Mediów Narodowych.

Według niego celem działań ma być odsunięcie go od decyzji dotyczących mediów publicznych w ważnym momencie.

Poseł zwraca uwagę, że w grudniu kończy się kadencja jednego z członków rady.

Stwierdził, że najlepszym środkiem izolacyjnym dla przewodniczącego Rady Mediów Narodowych byłby trzymiesięczny areszt.

W jego ocenie miałoby to sprawić, że w tym czasie nie zapadłyby określone decyzje.

Sprawa wywołała także reakcję w klubie Koalicji Obywatelskiej.

Szef klubu KO Zbigniew Konwiński przekazał, że Wojciech Król został zawieszony w prawach członka klubu.

Poseł stracił również funkcję jego wiceprzewodniczącego.

Teraz kluczowe będzie głosowanie w Sejmie.

Dopiero decyzja całej izby przesądzi, czy będzie zgoda na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie parlamentarzysty.

Do tego czasu sprawa pozostaje na etapie wniosku i polityczno-prawnego sporu.

O winie lub niewinności posła może rozstrzygnąć dopiero sąd.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *