Tragiczny bilans nocnej akcji ratunkowej w Przewornie: jedna osoba zmarła, a trzy trafiły do szpitala po zatruciu tlenkiem węgla. Jak informują strażacy i policja, o przeżyciu lokatorów zdecydowała bohaterska postawa jednego z mieszkańców. Służby wyjaśniają teraz, jak doszło do tak gwałtownego wycieku „cichego zabójcy”.
Nocna walka o życie w Przewornie
Dramat rozegrał się w nocy z 23 na 24 kwietnia w budynku wielorodzinnym, gdzie lokatorzy spali nieświadomi śmiertelnego zagrożenia. Służby otrzymały informację o zdarzeniu o godzinie 02:08, jednak pierwsze przekazy były pełne emocji i niejasności
„Z chaotycznego zgłoszenia na numer alarmowy wynikało, że dwie osoby potrzebują pomocy, w tym matka z dzieckiem, ale zgłaszający nie mógł określić, co się stało” – relacjonuje Tomasz Staniec, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Strzelinie.
Na miejscu okazało się, że w piwnicy doszło do poważnej awarii instalacji grzewczej, a trujący gaz szybko rozprzestrzenił się po wyższych kondygnacjach. Strażacy natychmiast przystąpili do pomiarów, które potwierdziły obecność zabójczej substancji w powietrzu.
Sąsiad ruszył na ratunek rodzinie i znajomym
Zanim na miejscu pojawiły się pierwsze zastępy, jeden z lokatorów podjął heroiczną walkę o życie swoich bliskich i sąsiadów. Mężczyzna najpierw wyniósł na zewnątrz swoją nieprzytomną żonę oraz 10-letnią córkę, po czym wrócił do budynku po kolejne osoby.
„Godnym naśladowania jest zachowanie jednego z mieszkańców, który powiadomił pozostałych lokatorów budynku o zagrożeniu i ewakuował ich na zewnątrz” – opisuje Komenda Powiatowa PSP w Strzelinie.
Ten sam mężczyzna podjął reanimację 72-letniego sąsiada, u którego doszło do zatrzymania krążenia.
Mimo ekstremalnego stężenia tlenku węgla w powietrzu, mieszkaniec nie poddał się, dopóki nie wyciągnął wszystkich osób z zagrożonej strefy. Jego odwaga sprawiła, że trzy osoby przeżyły tę noc, choć wymagały one pilnej hospitalizacji.
Śmiertelna dawka tlenku węgla
Mimo błyskawicznej reakcji sąsiada i ratowników, życia jednej osoby nie udało się uratować. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon 72-letniego mężczyzny. Wyniki pomiarów dokonanych przez strażaków w mieszkaniu ofiary były przerażające.
„W jednym z mieszkań w pomieszczeniu łazienki urządzenie pomiarowe wskazało stężenie 1250 ppm w tlenku węgla!” – potwierdza PSP w Strzelinie.
To dawka, która przy dłuższej ekspozycji nie daje szans na przeżycie.
Policja potwierdziła, że pozostałe osoby trafiły do szpitala. Choć ich życiu nie zagraża obecnie niebezpieczeństwo, noc spędzona w budynku z wadliwą instalacją mogła zakończyć się zbiorową śmiercią wszystkich lokatorów, którzy nie byli świadomi obecności gazu.
Strażacy apelują o montaż czujek
Strażacy po raz kolejny przypominają, że tragedia w Przewornie mogła mieć inny przebieg, gdyby w lokalach znajdował się system ostrzegania. PSP w Strzelinie wystosowała w tej sprawie jasny komunikat w tej sprawie.
„Zaistniałe zdarzenie było przykładem, jak istotne jest posiadanie czujek dymu i tlenku węgla w naszych mieszkaniach i domach, ponieważ mogą w porę ostrzec o zagrożeniu i uratować życie i zdrowie”.
Strażacy apelują do wszystkich mieszkańców o doposażenie swoich domów w te proste urządzenia, których koszt jest znikomy w porównaniu do wartości życia.
„Dlatego apelujemy, aby zadbać o bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich i wyposażyć się w te urządzenia” – czytamy w oficjalnym podsumowaniu akcji.