Policja w Hongkongu próbowała w niedzielę ustalić przyczyny przewrócenia się piętrowego autobusu, do którego doszło dzień wcześniej na północy byłej brytyjskiej kolonii, w wyniku czego zginęło 19 osób.
Pojazd przewrócił się na drodze w Tai Po, w północnych Nowych Terytoriach, zatrzymując się na latarni. Sześćdziesiąt pięć osób zostało rannych, niektóre w stanie krytycznym.
„30-letni kierowca autobusu został aresztowany za niebezpieczną jazdę, która doprowadziła do śmierci i obrażeń” – poinformowała policja w oświadczeniu w niedzielę. „Pozostaje w areszcie do czasu dalszego śledztwa”.
Jak powiedział reporterom Chan Hing-yu ze straży pożarnej w Hongkongu, większość rannych i niektórzy zabici znajdowali się na górnym poziomie autobusu.
Władze podejrzewają, że kierowca przekroczył dozwoloną prędkość i stracił panowanie nad autobusem na zjeździe – powiedział dziennikarzom Lee Chi-wai, wysoki rangą funkcjonariusz policji. Dodał, że kierowca nie odniósł obrażeń i był trzeźwy.
Według lokalnych mediów pasażerowie twierdzili, że kierowca wydawał się zdenerwowany po tym, jak niektórzy pasażerowie skrytykowali go za spóźnienie.
Najtragiczniejszy wypadek drogowy w mieście miał miejsce w 2003 r., kiedy piętrowy autobus zderzył się z ciężarówką, a następnie spadł z mostu. W wyniku wypadku zginęło 21 osób.
Osiemnaście osób zginęło również w wypadku autobusowym w 2008 roku.
W 2012 roku w wyniku zderzenia promu ze statkiem rekreacyjnym zginęło 39 osób.