Sejm w piątek przyjął pakiet ustaw, które mają zahamować drożyznę na stacjach benzynowych poprzez obniżkę podatków i wprowadzenie cen maksymalnych.
Zgodnie z komunikatem izby niższej, nowe przepisy trafią teraz do Senatu. Projekt przygotowany przez rząd ma wejść w życie jeszcze przed nadchodzącym Wielkim Piątkiem.
Szerokie poparcie dla walki z drożyzną
Mniejszy VAT i najniższa możliwa akcyza
Cena maksymalna i bat na marże stacji
Milionowe kary i miliardowe koszty dla państwa
Szerokie poparcie dla walki z drożyzną
Za nowymi przepisami opowiedziała się przytłaczająca większość, bo aż 428 posłów, przy zaledwie 12 głosach przeciw.
Zmiany w ustawach o zapasach ropy oraz o Krajowej Administracji Skarbowej to bezpośrednia reakcja na rosnące ceny wywołane sytuacją na Bliskim Wschodzie.
Rząd podkreśla, że interwencja ma „ograniczyć presję cenową i działać antyinflacyjnie, przy jednoczesnym zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw paliw”.
Nowe stawki mają pojawić się na pylonach jeszcze przed Wielkim Piątkiem, co pozwoli uniknąć tradycyjnych podwyżek w szczycie ruchu. Jak wskazano w uzasadnieniu, szybkie tempo prac jest kluczowe, aby Polacy odczuli ulgę w portfelach podczas świątecznych podróży.
Mniejszy VAT i najniższa możliwa akcyza
Największą różnicę kierowcy odczują dzięki obniżce podatku VAT z 23 do 8 proc. oraz sprowadzeniu akcyzy do unijnego minimum. Przełoży się to na spadek ceny litra benzyny o 29 groszy oraz diesla o 28 groszy z tytułu samej akcyzy. Resort finansów informuje, że to działanie ratunkowe przed skutkami światowego kryzysu.
„Takie rozwiązania przewiduje pakiet, jaki rząd wdroży w celu zwalczenia rosnących cen paliw w związku z wojną na Bliskim Wschodzie” – czytamy w projekcie.
Połączenie niższego VAT-u i akcyzy ma być solidnym fundamentem, który pozwoli utrzymać ceny na poziomie akceptowalnym dla większości obywateli, jednocześnie stabilizując rynek energetyczny.
Cena maksymalna i bat na marże stacji
Nowością jest wprowadzenie ceny maksymalnej, której stacje nie będą mogły przekroczyć. Będzie ona ustalana według konkretnej formuły: cena hurtowa plus podatki oraz marża handlowa, która nie może być wyższa niż 30 groszy na litrze. Oficjalne stawki będzie ogłaszał minister energii.
„Cena maksymalna będzie ogłaszana w formie obwieszczenia przez ministra energii i zacznie obowiązywać od dnia następującego po publikacji” – sprecyzowano w ustawie.
W przypadku ogłoszenia stawki przed dniami wolnymi, ma ona obowiązywać do najbliższego dnia roboczego. Taki mechanizm ma zablokować możliwość spekulacji i sprawić, że obniżki podatków faktycznie trafią do kieszeni kierowców.
Milionowe kary i miliardowe koszty dla państwa
Nad przestrzeganiem limitów czuwać będzie Krajowa Administracja Skarbowa, a za złamanie regulacji grozi kara do 1 mln zł. Minister finansów i gospodarki, Andrzej Domański, przyznaje jednak, że operacja jest kosztowna dla budżetu.
„Obniżka VAT-u na paliwa oznacza spadek wpływów budżetu o 900 mln zł w ujęciu miesięcznym, a w przypadku akcyzy ten koszt to ok. 700 mln zł miesięcznie” – wyliczył szef resortu.
Łącznie to ubytek rzędu 1,6 mld zł miesięcznie. Mimo tak wysokich kosztów, rząd stoi na stanowisku, że ochrona gospodarki przed gwałtownymi skokami cen jest w tym momencie priorytetem dla stabilności państwa.