W poniedziałek 23 marca TVN wyemitował kolejne wydanie popularnych „Faktów”. Na początku programu zaprezentowano materiał, który tego dnia wzbudził największe emocje w mediach wśród widzów. Kontrowersyjne nagranie ukazało całe zdarzenie w pełnym kontekście, bez żadnych cięć.
- Historia programu „Fakty”
- Kontrowersje na antenie
- Emocjonujący materiał od kulis
Historia programu „Fakty”
W 2022 roku program „Fakty” był najchętniej oglądanym programem informacyjnym w Polsce, ze średnią widownią 2,66 mln osób. Trwające około 26 minut wydania składają się z krótkich materiałów dziennikarskich zakończonych stand-upami oraz kilkudziesięciosekundowych relacji, obejmujących tematy społeczne, polityczne i kulturalne. Informacje sportowe i prognoza pogody są prezentowane w osobnych blokach – choć od 1 lipca 2024 były nadawane przed głównym wydaniem, to 29 marca 2025 przywrócono wcześniejszy układ.
Redakcja programu mieści się w Warszawie, a oddziały terenowe działają m.in. w Krakowie, Łodzi, Katowicach, Białymstoku, Gdańsku, Szczecinie, Toruniu, Wrocławiu i Poznaniu. Wsparcie zapewniają także korespondenci zagraniczni w Waszyngtonie, Londynie i Brukseli.
Program promowany był hasłem „Liczą się tylko Fakty”, a popołudniowe wydanie używało sloganu „Czas ma znaczenie – Fakty 16:00”. Wydanie popołudniowe powróciło 4 stycznia 2010 roku po kilkuletniej przerwie, emitowane od poniedziałku do piątku w TVN24, a w okresie pandemii także w głównym kanale TVN.
Obecnymi prezenterami są Anita Werner (od 2003), Grzegorz Kajdanowicz (od 2004), Piotr Marciniak (od 2005), Diana Rudnik (od 2017) oraz Piotr Kraśko (od 2020).
Kontrowersje na antenie
Punktualnie o godzinie 19:00 TVN wyemitował najnowsze wydanie „Faktów”. Prowadzący Grzegorz Kajdanowicz rozpoczął program od prezentacji materiału dotyczącego wizyty prezydenta Karola Nawrockiego na Węgrzech i jego spotkania z premierem Viktorem Orbanem, uznawanym za jednego z najbardziej prorosyjskich polityków w Europie.
Pierwotnie spotkanie miało odbyć się już 3 grudnia ubiegłego roku, kilka dni po wizycie Orbana na Kremlu, jednak do spotkania nie doszło. Rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, tłumaczył w TVN24, że decyzja była związana ze spotkaniem „premiera Orbana ze zbrodniarzem Putinem”.
– W związku ze zrealizowaną przez Premiera Viktora Orbana wizytą w Moskwie i jej kontekstem Prezydent K. Nawrocki zdecydował się ograniczyć program swojej wizyty na Węgrzech wyłącznie do szczytu prezydentów Grupy Wyszehradzkiej w Ostrzyhomiu – oświadczył wówczas szef Biura Polityki Międzynarodowej w Pałacu Prezydenckim, Marcin Przydacz.
Wizyta polskiego prezydenta odbywa się zaledwie kilkanaście dni przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech, co wielu obserwatorów interpretuje jako wyraz poparcia dla kontrowersyjnego węgierskiego przywódcy.
Emocjonujący materiał od kulis
Dalsza część materiału skupiła się na incydencie, który w poniedziałek obiegł media i wywołał szeroką debatę publiczną. Do zdarzenia doszło w Przemyślu podczas obchodów Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Po wystąpieniu prezydentów Polski i Węgier reporter TVN24 Mateusz Półchłopek zapytał Karola Nawrockiego, czy nie przeszkadza mu już zażyłość premiera Węgier Viktora Orbana z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem.
Stacja pokazała całe zajście w całości, bez cięć, co pozwoliło widzom zobaczyć pełen kontekst sytuacji. Po pytaniu Nawrocki oddalił się wraz z węgierskim prezydentem od mównicy, a następnie skonsultował się ze swoim rzecznikiem, po czym wrócił w stronę dziennikarzy.
– O co pan chce spytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie, panie redaktorze? Robiliście materiały, że mnie ściga Putin? – zwrócił się uniesionym głosem do reportera.
– Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Mówię do pana, panie redaktorze, Władimir Putin to zbrodniarz. Rozumie pan redaktor? Do widzenia – dodał stanowczo, kończąc konfrontację.