Podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku uwagę zwróciły sceny z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego i szefa MSZ Radosława Sikorskiego.
Mimo trwających od miesięcy napięć politycy siedzieli obok siebie i prowadzili swobodną rozmowę.
Kamery uchwyciły uśmiechy, gesty i ożywioną wymianę zdań.
Obrazek z sali plenarnej kontrastował z ostrymi sporami, które w ostatnim czasie toczą się między Pałacem Prezydenckim a Ministerstwem Spraw Zagranicznych.
Do tych scen doszło we wtorek 22 września podczas otwarcia debaty generalnej 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Karol Nawrocki i Radosław Sikorski zajęli sąsiednie miejsca na sali.
Na zdjęciach i nagraniach z obrad widać, że rozmawiali ze sobą w dobrej atmosferze.
Nie było chłodnego dystansu, którego można byłoby się spodziewać po publicznych sporach dotyczących polityki zagranicznej.
Największym źródłem napięć pozostaje sprawa ambasadorów.
Spór trwa od marca 2024 roku, gdy Radosław Sikorski odwołał ponad 50 ambasadorów.
Najpierw Andrzej Duda, a później Karol Nawrocki nie podpisali nominacji dla kandydatów wskazanych przez rząd.
W efekcie w wielu placówkach dyplomatycznych zamiast ambasadorów urzędują dyplomaci w randze chargé d’affaires.
Mimo tego politycznego konfliktu spotkanie w ONZ przebiegło w spokojnej i pogodnej atmosferze.
Podobne kadry pojawiały się już wcześniej.
Kulisy jednej z takich rozmów opisywał w programie „Rymanowski Live” prezydencki minister Marcin Przydacz.
Siedział on wówczas tuż za politykami.
Przydacz mówił, że nie podsłuchiwał rozmowy, ale przed wybuchem śmiechu usłyszał nazwisko Donalda Tuska.
Zasugerował, że Radosław Sikorski mógł mówić żartobliwe rzeczy o premierze.
Dodał też, że żartobliwe tematy rzeczywiście pojawiały się w tej rozmowie.
Poza kuluarowymi scenami prezydent miał w Nowym Jorku konkretną agendę polityczną.
Przed swoim wystąpieniem rozmawiał z dziennikarzami o celach wizyty w Stanach Zjednoczonych.
Za jeden z najważniejszych uznał budowanie trwałej pozycji Polski w G20.
Nawrocki zapowiedział spotkanie z przewodniczącym Unii Afrykańskiej.
Unia Afrykańska niedawno na stałe dołączyła do grupy G20.
Prezydent podkreślał, że Polska występuje również jako reprezentant Inicjatywy Trójmorza.
Mówił, że Polska szuka partnerów i nie przychodzi do G20 po to, aby kogokolwiek pouczać.
Według Nawrockiego celem jest dzielenie się własnym doświadczeniem.
Prezydent przekonywał także, że Polska nie ma kolonialnej przeszłości.
Zaznaczył przy tym, że sama była kolonizowana po 1945 roku, między innymi przez Sowietów.
Jako jeden z atutów Polski wskazywał transformację po 1989 roku.
Nazwał ją „cudem gospodarczym”.
Dodał jednak, że ten sukces jest obecnie osłabiany przez stan finansów publicznych.
Karol Nawrocki odniósł się również do odwołanej wizyty szefa MON w Pentagonie.
Powiedział, że miał nadzieję na spotkanie ministra obrony narodowej z sekretarzem Pete’em Hegsethem.
Zaznaczył, że nie wie, dlaczego do rozmowy ostatecznie nie doszło.
Prezydent przypomniał też swoje wcześniejsze rozmowy ze stroną amerykańską.
Według niego temat stałej obecności wojsk USA w Polsce rozpoczął się od jego pierwszej rozmowy z Donaldem Trumpem 3 września 2025 roku.
Dodał, że 17 września 2026 roku sprawa weszła w kolejny etap.
Nawrocki wyraził nadzieję, że Ministerstwo Obrony Narodowej wykorzysta szansę dotyczącą stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce.
Jak mówił, otwarta brama w tej sprawie nie powinna zostać zmarnowana.
Prezydent wskazywał, że dostawy amerykańskiego sprzętu, obecność Polski w G20 oraz kwestia wojsk USA są stałymi tematami jego rozmów z prezydentem Stanów Zjednoczonych.
Wizyta w Nowym Jorku miała więc zarówno wymiar oficjalny, jak i polityczny.
Z jednej strony prezydent mówił o bezpieczeństwie, gospodarce i roli Polski na arenie międzynarodowej.
Z drugiej uwagę opinii publicznej przyciągnęły mniej formalne sceny z udziałem Karola Nawrockiego i Radosława Sikorskiego.
Ich rozmowa w ONZ pokazała, że nawet w czasie ostrego sporu politycznego możliwe są momenty swobodnego kontaktu i dyplomatycznej uprzejmości.