Stanisław Szelc nie żyje.
Ceniony satyryk, aktor, prezenter telewizyjny i artysta kabaretowy zmarł w wieku 83 lat.
Przez dekady był związany z wrocławską sceną artystyczną.
Jego nazwisko kojarzono między innymi ze Studiem 202, Kabaretem Elita oraz Teatrem Kalambur.
Informację o śmierci artysty przekazało Radio Wrocław.
Potwierdziło ją również Biuro Prasowe Urzędu Miasta Wrocław.
Stanisław Szelc urodził się 2 stycznia 1943 roku w Prochładnom w ówczesnej Kazachskiej SRR.
Swoją karierę artystyczną rozwijał jednak przede wszystkim we Wrocławiu.
To właśnie z tym miastem związał większość swojego życia zawodowego.
Artystyczną drogę rozpoczął w Studenckim Teatrze Kalambur.
Był z nim związany w latach 1961-1976.
Pracował tam jako aktor, reżyser oraz kierownik literacki.
Równolegle studiował polonistykę.
Swoje przygotowanie aktorskie uzupełnił eksternistycznym egzaminem aktorskim.
Egzamin zdawał przed komisją, w której zasiadał między innymi prof. Aleksander Bardini.
Pod koniec lat 70. Stanisław Szelc rozpoczął współpracę ze Studiem 202 w Polskim Radiu Wrocław.
Do zespołu zaprosił go Andrzej Waligórski.
W kolejnych latach artysta występował obok takich twórców jak Ewa Szumańska, Jan Kaczmarek, Leszek Niedzielski i Jerzy Skoczylas.
Studio 202 stało się jednym z najważniejszych miejsc jego działalności artystycznej.
Szelc przez lata należał do grona osób, które współtworzyły charakter tej radiowej formacji.
Był również związany z Kabaretem Elita.
To jedna z najbardziej rozpoznawalnych wrocławskich grup kabaretowych.
Jego twórczość obejmowała scenę, radio, telewizję oraz film.
Występował także w słuchowiskach radiowych.
Słuchacze mogli kojarzyć go między innymi z produkcji „Z pamiętnika młodej lekarki” oraz „Rycerze”.
O śmierci Stanisława Szelca mówił na antenie Radia Wrocław Jerzy Skoczylas.
Był jego wieloletnim współpracownikiem i bliską osobą ze środowiska artystycznego.
Przekazał, że informacja dotarła do niego wcześnie rano.
Dodał, że skontaktowali się z nim córka i syn artysty.
Skoczylas zaznaczył, że wiadomość nie była całkowitym zaskoczeniem dla najbliższych.
Stanisław Szelc zmagał się bowiem z poważną chorobą.
Jak mówił Jerzy Skoczylas, była to choroba z tej grupy, która niestety nie daje wielu nadziei.
Rodzina i bliscy artysty byli więc przygotowani na najgorsze.
Mimo to śmierć Stanisława Szelca jest dużą stratą dla wrocławskiego środowiska artystycznego.
Radio Wrocław, informując o jego odejściu, przypomniało wieloletnią działalność satyryka.
Przez dziesięciolecia był jedną z rozpoznawalnych postaci dolnośląskiej sceny kabaretowej i radiowej.
Tworzył audycje, występował na scenie i pojawiał się w produkcjach telewizyjnych.
Stanisław Szelc miał na swoim koncie również autorskie projekty radiowe.
Był twórcą serii skeczów „Chłop i baba”.
Przez lata cieszyły się one popularnością wśród słuchaczy.
Artysta pojawiał się także w filmach.
Wystąpił między innymi w produkcjach Wojciecha Smarzowskiego „Pod Mocnym Aniołem” oraz „Kler”.
Jego działalność obejmowała więc wiele różnych form twórczości.
Łączył teatr, kabaret, radio, telewizję i kino.
Dorobek Stanisława Szelca został doceniony przez instytucje państwowe oraz władze Wrocławia.
W 2009 roku otrzymał Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.
W 2019 roku został uhonorowany Srebrną Odznaką Honorową Wrocławia.
W 2023 roku otrzymał Złotą Odznakę Honorową Wrocławia.
Stanisław Szelc pozostanie zapamiętany jako artysta mocno związany z Wrocławiem.
Przez lata współtworzył lokalną scenę kabaretową, radiową i teatralną.
Jego głos, poczucie humoru i dorobek artystyczny na stałe zapisały się w historii wrocławskiej kultury.