Czarzasty odpowiada prezydentowi w sprawie Berka. „Taki jest podział władzy”
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty odniósł się do sporu z prezydentem Karolem Nawrockim.
Sprawa dotyczy wyboru Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Kancelaria Prezydenta zgłosiła zastrzeżenia do procedury przeprowadzonej przez Sejm.
Marszałek przekonuje jednak, że głowa państwa nie ma podstaw prawnych do podważania decyzji izby.
Spór dotyczy przede wszystkim kompetencji prezydenta oraz zasad obsadzania stanowisk w Trybunale Konstytucyjnym.
Kancelaria Prezydenta zwróciła uwagę na kwestie formalne związane z kandydaturą Macieja Berka.
Chodzi między innymi o wymagany staż zawodowy kandydata.
Sejm odpowiedział na pismo strony prezydenckiej 11 września.
Włodzimierz Czarzasty przedstawił stanowisko izby podczas konferencji prasowej we wtorek 15 września.
Marszałek poinformował, że prezydent zgłosił uwagi dotyczące procedury wyboru Macieja Berka przez Sejm.
Przypomniał, że chodzi o osobę wybraną na członka Trybunału Konstytucyjnego.
Jak przekazał, Kancelaria Sejmu odpowiedziała już na pismo prezydenta.
Czarzasty zakwestionował możliwość ingerowania przez głowę państwa w decyzję podjętą przez Sejm.
W jego ocenie przepisy nie dają prezydentowi prawa do podważenia wyboru członka Trybunału Konstytucyjnego.
Marszałek stwierdził, że takie działanie oznaczałoby naruszenie konstytucyjnego podziału władzy.
Dodał, że prezydentowi może się dana kandydatura nie podobać, ale nie oznacza to możliwości jej uchylenia.
Czarzasty przedstawił w ten sposób stanowisko Sejmu.
Zgodnie z nim wybór członka Trybunału Konstytucyjnego należy do kompetencji izby.
Marszałek przekonywał, że prezydent nie może unieważnić takiej decyzji tylko dlatego, że ma zastrzeżenia wobec kandydata.
W dalszej części wystąpienia Czarzasty szerzej odniósł się do relacji między Sejmem, rządem i prezydentem.
Nawiązał również do zarzutów i kontrowersji, które wcześniej pojawiały się w przestrzeni publicznej pod adresem Karola Nawrockiego.
Wymienił w tym kontekście między innymi sprawy dotyczące sutenerstwa, przejęcia mieszkania oraz udziału w ustawkach kibicowskich.
Podkreślił przy tym, że Sejm nie prowadził postępowań dotyczących tych kwestii.
Marszałek mówił, że Sejm nie badał ewentualnego udziału w procederze sutenerstwa ani wiedzy na jego temat.
Dodał też, że izba nie badała udziału w ustawkach, w których mieli brać udział przestępcy.
Zaznaczył również, że Sejm nie ingeruje w proces ułaskawienia.
Następnie zwrócił się bezpośrednio do prezydenta.
Stwierdził, że Karol Nawrocki musi przyzwyczaić się do tego, że rząd rządzi, prezydent reprezentuje, a Sejm przyjmuje ustawy i wybiera członków władz.
Czarzasty podkreślił, że taki jest podział władzy.
Marszałek wskazał również, że Sejm oczekuje od prezydenta działania zgodnie z konstytucją.
Odniósł się przy tym do kwestii ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Przypomniał, że ślubowanie składane jest w obecności prezydenta.
Dodał jednak, że jego zdaniem możliwe jest również złożenie ślubowania bez obecności głowy państwa, wskazując na zaprzysiężenie czterech sędziów w budynku Sejmu.
Czarzasty poinformował też, że ze strony Sejmu wymiana pism w tej sprawie została zakończona.
Jak przekazał, Kancelaria Sejmu zakończyła korespondencję z prezydentem dotyczącą wyboru Macieja Berka.
Zastrzeżenia strony prezydenckiej koncentrują się przede wszystkim na kwestii doświadczenia zawodowego kandydata.
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki zwrócił się do władz Sejmu o udostępnienie pełnej dokumentacji.
Dokumenty miałyby potwierdzać spełnienie wymaganego ustawowo 10-letniego stażu pracy w zawodzie radcy prawnego.
Przedstawiciele prezydenta wskazują, że sam wpis na listę radców prawnych nie musi oznaczać faktycznego wykonywania czynności zawodowych przez cały wymagany okres.
To właśnie ten argument stał się jednym z głównych elementów formalnego sporu wokół kandydatury Berka.
Maciej Berek odrzuca te zastrzeżenia.
W publicznych wypowiedziach podkreśla, że ma 17 lat udokumentowanego stażu radcowskiego.
Zapewnia też, że spełnia wszystkie kryteria wymagane przez ustawę.
Stanowiska obu stron pozostają rozbieżne.
Kancelaria Prezydenta domagała się dokumentacji dotyczącej spełnienia wymogu stażowego.
Maciej Berek przekonuje, że wymagane doświadczenie posiada.
Włodzimierz Czarzasty uważa natomiast, że prezydent nie ma podstaw prawnych do podważania wyboru dokonanego przez Sejm.
Spór wokół tej sprawy pozostaje więc otwarty politycznie, choć marszałek Sejmu podkreśla, że korespondencja ze strony izby została zakończona.