Te stworzenia wyglądają jak skamieniałości wydobyte ze stawu koszmarów. Czarne, rogate i opancerzone, ledwo przypominają jedzenie – a jednak ludzie jedzą je od wieków.
Ale jest pewien haczyk: jeśli zrobisz je źle lub zjesz je w niewłaściwy sposób, możesz mieć poważne kłopoty. Jedno zdjęcie, jedno zgadnięcie, jeden nieuważny kęs może… Ciąg dalszy…
Choć mogą wyglądać jak maleńkie, unoszące się w wodzie czaszki lub relikwie w kształcie nietoperza, kolczatki wodne są prawdziwym pożywieniem dla wielu społeczności.
Wewnątrz twardej, kolczastej skorupy kryje się blade, skrobiowe jądro o delikatnym, kasztanowym smaku, gotowane i spożywane jako przekąska, dodawane do owsianki lub mielone na mąkę w niektórych częściach Azji Południowej. Ich dziwny, obronny pancerz wyewoluował, aby chronić nasiona; u ludzi wymaga on jedynie cierpliwości i szacunku.
Dezorientacja może być jednak niebezpieczna. Kotewki wodne to nie chińskie orzechy wodne, a ich słodkowodne siedlisko oznacza, że mogą być siedliskiem pasożytów, jeśli zostaną zjedzone na surowo lub niedogotowane.
Dramatyczne zdjęcie w mediach społecznościowych nie potwierdzi, jaki gatunek trzymasz w ręku, gdzie rósł ani czy jest bezpieczny. Tylko staranna identyfikacja, sprawdzone źródło i dokładne ugotowanie sprawiają, że ten złowrogo wyglądający „orzech diabła” staje się tym, czym naprawdę jest: zwykłym, dyskretnie pożywnym pożywieniem.