Pierwsze ciało było ukryte w łazience.
Drugie upadło na podjeździe, a twarz została zniszczona strzałem z broni śrutowej.
Policja myślała, że wkracza w zagadkę zbrodni z nienawiści.
Zamiast tego odkryli z zimną krwią plan ojca, który chciał zniszczyć własną rodzinę dla pieniędzy, dumy i… Ciąg dalszy…
W spokojnej dzielnicy Los Angeles dom Issy wyglądał niepozornie z ulicy. Wewnątrz panował strach. Krewni później opisywali Shehadę Issę jako despotycznego tyrana, mężczyznę, którego uzależnienie od hazardu i wściekłość na jego syna-geja zatruły każdy pokój.
Jego żona, Rabihah, kurczowo trzymała się jedynej rzeczy, którą mogła jeszcze ochronić – domu rodzinnego – i odmawiała sprzedaży, mimo że jego długi rosły, a uraza przeradzała się w coś zabójczego.
Kiedy Shehada w końcu zareagował, nie był to napad wściekłości, lecz mrożąca krew w żyłach kalkulacja. W tajemnicy zamordował żonę, a następnie czekał dniami na powrót syna Amira z bronią gotową do strzału. Po egzekucji przed domem, zadzwonił pod numer 911 i opowiedział niezdarną historię o samoobronie i intruzach. Detektywi szybko odkryli kłamstwa: żadnego noża, żadnej walki, tylko zasadzka. Ława przysięgłych przypieczętowała później jego los dwoma wyrokami za morderstwo pierwszego stopnia i dożywociem, uznając zabójstwo Amira za zbrodnię z nienawiści zrodzoną z nienawiści i chciwości jego ojca.