Sejmowa Komisja do Spraw Petycji zajęła się propozycją dotyczącą zmiany wieku emerytalnego w Polsce. Autor petycji chciał, aby kobiety i mężczyźni przechodzili na emeryturę w tym samym wieku – po ukończeniu 62 lat.
Komisja zakończyła już swoje prace nad dokumentem, ale nie oznacza to końca całej sprawy. Petycja została przekazana do kolejnej komisji, która ma dokładniej przeanalizować przedstawione rozwiązanie.
Autorem petycji o sygnaturze BKSP-155-X-714/25 jest Robert Ołdakowski. Zaproponował on odejście od obecnego systemu, w którym kobiety mogą przechodzić na emeryturę w wieku 60 lat, a mężczyźni w wieku 65 lat.
W zamian miałby zostać wprowadzony jeden wspólny próg wynoszący 62 lata. Zmiana miałaby następować stopniowo.
Autor uwzględnił również rozwiązania dla osób wykonujących pracę w szczególnie trudnych lub szkodliwych warunkach. W petycji znalazł się także postulat uwzględniania okresów sprawowania opieki.
Spór o wspólny wiek emerytalny
Podczas posiedzenia komisji szybko okazało się, że propozycja budzi duże emocje i dzieli posłów.
Poseł sprawozdawca Marcin Józefaciuk wskazywał między innymi na dane dotyczące długości życia kobiet i mężczyzn. Zwracał uwagę, że znacznie większy odsetek mężczyzn nie dożywa obecnego wieku emerytalnego.
Jak podkreślał, według danych GUS około 25 procent mężczyzn nie dożywa wieku emerytalnego. Wśród kobiet ma być to około 7 procent.
Poseł wskazywał również, że średnia długość życia kobiet wynosi ponad 82 lata, natomiast mężczyzn niespełna 75 lat. Jego zdaniem obecne rozwiązania powodują więc bardzo duże różnice w długości okresu pobierania emerytury.
Do propozycji sceptycznie podchodziła wiceprzewodnicząca komisji Urszula Augustyn. Przypominała wcześniejsze kontrowersje związane z reformą wieku emerytalnego i przekonywała, że zamiast odgórnie nakazywać ludziom dłuższą pracę, państwo powinno tworzyć odpowiednie zachęty.
Jej zdaniem osoby, którym pozwala na to zdrowie i warunki zawodowe, powinny mieć możliwość dobrowolnego pozostawania dłużej na rynku pracy.
Ministerstwo nie chce zmian
Przeciwko propozycji opowiedziało się Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Przedstawiciel resortu Zbigniew Wasiak przypomniał między innymi wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 15 lipca 2010 roku. TK uznał wówczas obowiązujące różnice wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn za zgodne z konstytucją.
Ministerstwo zaznaczyło również, że obecne polskie przepisy mieszczą się w ramach regulacji unijnych.
Zdaniem resortu nie ma obecnie powodów, aby rozpoczynać prace nad podwyższeniem lub zrównaniem wieku emerytalnego.
Wasiak odniósł się także do propozycji związanych z opieką. Jak wyjaśnił, okresy sprawowania opieki są już zaliczane do stażu ubezpieczeniowego, a odpowiednie składki finansowane są z budżetu państwa.
Petycja trafi do kolejnej komisji
O dalszym losie dokumentu przesądziły ostatecznie kwestie proceduralne.
Urszula Augustyn podkreślała, że Komisja do Spraw Petycji nie jest organem, który może samodzielnie przeprowadzić tak dużą reformę systemu emerytalnego.
Marcin Józefaciuk nie chciał jednak, aby temat został całkowicie zamknięty. Zaproponował więc zakończenie prac komisji i jednoczesne przekazanie dokumentu dalej.
Wniosek został przyjęty bez sprzeciwu.
Petycja trafi teraz do sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, która może dokładniej zająć się propozycją.
Na razie nie oznacza to jednak żadnych zmian dla emerytów ani osób zbliżających się do wieku emerytalnego.
Obowiązujące przepisy pozostają bez zmian. Kobiety nadal mogą przechodzić na emeryturę po ukończeniu 60 lat, a mężczyźni po ukończeniu 65 lat.
Dalszy los propozycji zależy teraz od tego, czy Komisja Polityki Społecznej i Rodziny zdecyduje się kontynuować nad nią prace.