Dorastanie w cieniu największej ikony popu na świecie to wyzwanie, którego niewielu z nas mogłoby się spodziewać.
Paris Jackson, córka Michaela Jacksona, mogła wybrać łatwą drogę: żyć z nazwiska, zniknąć z życia publicznego albo po prostu odgrywać rolę, jakiej się od niej oczekiwało. Zrobiła dokładnie odwrotnie. A jej historia, zarówno wzruszająca, jak i inspirująca, naprawdę zasługuje na naszą uwagę.
Kariera zbudowana na własnych warunkach
Kiedy Paris zdecydowała się na ten krok, nie pytała nikogo o zgodę. W 2017 roku podpisała kontrakt z agencją IMG Models i pojawiła się na łamach „Vogue’a” i „Harper’s Bazaar”. Jej tatuaże, bezkompromisowy styl bohemy, odrzucenie klasycznych standardów piękna: narzuca swoją własną estetykę, bez kompromisów.
W filmie zadebiutowała w 2018 roku w filmie „Gringo” u boku Charlize Theron. Następnie wystąpiła w serialach i filmach. A co z muzyką? Założyła zespół The Soundflowers ze swoim ówczesnym partnerem, Gabrielem Glennem. Ich EP-ka, wydana w 2020 roku, jest określana jako „melancholijny folk rock”. Zupełnie inny niż styl jej ojca – i właśnie do tego dąży.
„Nie próbuję iść w jej ślady” – powiedziała. „Próbuję wytyczyć własną ścieżkę”.
Oddając cześć ojcu na swój własny sposób
Paris mówi o Michaelu Jacksonie z głęboką czułością i rozbrajającą jasnością. Ma wytatuowaną jego twarz na przedramieniu i trzyma jego zdjęcie na stoliku nocnym. Ale nie waha się też potępić sposobu, w jaki media traktowały go za życia.
Odnosząc się do dokumentu „Leaving Neverland” wydanego w 2019 roku, jest kategorycznie nieugięta: nazywa go kłamstwem. Nie próbuje bronić żadnej sprawy. Po prostu stara się kochać.
„Był moim ojcem. Człowiekiem. Złożoną osobą. I tęsknię za nim każdego dnia”.
To są słowa, których nie da się łatwo zapomnieć.
Zaangażowany i szczery głos
Paris wykorzystuje swoją widoczność w imię spraw, które są dla niej naprawdę ważne: zdrowia psychicznego, profilaktyki, praw osób LGBTQ+ i ochrony środowiska. Dzieli się swoimi doświadczeniami, aby przełamywać tabu i dodawać otuchy osobom przechodzącym przez trudne chwile.
„Zdrowie psychiczne to nie jest coś, czego należy się wstydzić” – wyjaśnia. „To coś, o czym można rozmawiać. Coś, z czego można się wyleczyć. Coś, z czego można się rozwijać”.
Uruchomiła nawet podcast „*Unfiltered*”, w którym zaprasza gwiazdy do rozmowy o swoich osobistych zmaganiach. To wyjątkowa i cenna przestrzeń do dialogu.
Dzisiaj wolna i spełniona kobieta
Paris mieszka w Los Angeles, otoczona zwierzętami, muzyką i projektami. Tworzy, gra, prowadzi kampanie, dzieli się swoimi doświadczeniami. Na Instagramie dzieli się swoimi codziennymi doświadczeniami: podróżami, sztuką i aktywizmem.
Zapytana o to, jakie dziedzictwo pragnie po sobie pozostawić, zastanawia się chwilę, zanim odpowiada: „Nie jestem pewna, czy chcę po sobie coś zostawić. Chcę po prostu żyć. Kochać. Tworzyć. Pomagać ludziom. To wystarczy”.
Paris Jackson nie jest po prostu córką Michaela Jacksona — jest ona przede wszystkim sobą, a to w zupełności wystarcza.