Tragiczny finał lotu nad wodami Oceanu Indyjskiego. U wybrzeży Mauritiusu doszło do katastrofy hydroplanu, w której zginął polski turysta. Pilot maszyny przeżył wypadek i trafił do szpitala, a służby rozpoczęły wyjaśnianie przyczyn wypadku.
Do tragedii doszło podczas lotu turystycznego, który miał być jedną z atrakcji dla odwiedzających wyspę. Okoliczności katastrofy wciąż są badane, a śledczy ustalają, co dokładnie wydarzyło się przed wypadkiem.
Dramat na Mauritiusie. Nie żyje 25-letni Polak
Tragedia rozegrała się we wtorek późnym popołudniem podczas lotu turystycznego nad wybrzeżem Mauritiusu. Jak przekazał portal Defi Media, 25-letni Polak wykupił przelot, aby z perspektywy powietrza podziwiać malownicze krajobrazy tej wyspiarskiej części Oceanu Indyjskiego. Chwilę później doszło jednak do katastrofy, której okoliczności obecnie wyjaśniają służby.
Akcja ratunkowa po katastrofie hydroplanu. Pilot przeżył
Po katastrofie na miejscu natychmiast rozpoczęto akcję ratunkową. Jak przekazał portal Defi Media, jako pierwsza do poszkodowanych dotarła firma Born to Fly, która zajmowała się obsługą feralnego lotu. Jej pracownicy wyciągnęli z wody rannego pilota, jednak według lokalnych mediów polski turysta w chwili przybycia pomocy już nie żył.
Okoliczności tragedii badają teraz odpowiednie służby. Miejsce zdarzenia zostało sprawdzone przez policję oraz straż przybrzeżną, a jak poinformował Defi Media, wszczęto śledztwo mające wyjaśnić przyczyny i dokładny przebieg wypadku.
Resort potwierdził śmierć obywatela Polski. Nie ujawnia szczegółów
Sprawą tragicznego zdarzenia zajęły się również polskie służby dyplomatyczne. Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło, że posiada informacje dotyczące śmierci obywatela Polski na Mauritiusie. Jak przekazała Interia, bliscy mężczyzny pozostają w kontakcie z miejscowym konsulem.
Resort, kierując się szacunkiem do rodziny zmarłego, nie przekazuje jednak szczegółowych informacji dotyczących sprawy.