Polskę obiegła smutna wiadomość o śmierci Wiesława Królikowskiego.
Był jednym z najbardziej znanych i cenionych dziennikarzy muzycznych w kraju.
Przez dekady opisywał polską i światową scenę rockową, współtworząc magazyny, które dla wielu fanów muzyki stały się obowiązkową lekturą.
Informację o jego odejściu przekazała w mediach społecznościowych żona.
Osobne pożegnanie opublikowała także redakcja miesięcznika „Teraz Rock”.
Wiesław Królikowski odszedł 31 lipca 2026 roku.
O śmierci dziennikarza poinformowała jego żona, Anna Kwas-Królikowska.
Zrobiła to we wzruszającym wpisie, w którym pożegnała męża jako ukochanego człowieka i towarzysza wspólnej drogi.
Napisała, że z niemożliwym do nazwania bólem informuje o odejściu swojego męża.
Nazwała go cudownym kompanem podczas ich wspólnej dwudziestoletniej podróży.
Te słowa pokazują, jak wielką stratą jest jego śmierć dla najbliższych.
Dla środowiska muzycznego to także odejście jednej z najważniejszych postaci polskiej publicystyki.
Wiesław Królikowski urodził się 25 listopada 1953 roku w Warszawie.
Z dziennikarstwem związał się już w latach 70.
Debiutował na łamach czasopisma „Jazz”.
W 1977 roku wszedł w skład stałej redakcji tego pisma.
Z czasem objął tam funkcję sekretarza.
Był to początek kariery, która na wiele lat połączyła go z muzyką, prasą i czytelnikami.
Później, w latach 1983–1991, pracował w „Magazynie Muzycznym”.
Opisywał tam rozwój polskiej i zagranicznej sceny.
Zajmował się muzyką z ogromną powagą, wiedzą i dokładnością.
Publikował także w innych ogólnopolskich tytułach.
Jego teksty ukazywały się między innymi we „Wprost”, „Ekranie”, „Spojrzeniach” i „Nowym Medyku”.
To właśnie w „Magazynie Muzycznym” nawiązał ważną przyjaźń z Wiesławem Weissem.
Ta znajomość w kolejnych latach zaowocowała przedsięwzięciami, które zmieniły polskie dziennikarstwo muzyczne.
W 1991 roku Wiesław Królikowski i Wiesław Weiss założyli miesięcznik „Tylko Rock”.
Pismo było poświęcone polskiej i światowej muzyce gitarowej.
Dla wielu czytelników stało się jednym z najważniejszych źródeł wiedzy o rocku.
Królikowski pełnił funkcję zastępcy redaktora naczelnego.
Pozostał na tym stanowisku aż do zamknięcia pisma w 2002 roku.
Rok później razem z Weissem wrócił do czytelników z nowym tytułem.
Tak narodził się miesięcznik „Teraz Rock”.
W branży Królikowski i Weiss byli nazywani „dwoma Wieśkami”.
To określenie dobrze oddawało ich wspólną rolę i znaczenie dla polskiej prasy muzycznej.
W „Teraz Rocku” Królikowski kierował działem polskim.
Był także zastępcą redaktora naczelnego do grudnia 2018 roku.
Równolegle współpracował ze stacją Eska ROCK.
Przez lata był jednym z ludzi, którzy kształtowali sposób mówienia i pisania o muzyce w Polsce.
Miał na koncie również książki.
Był autorem publikacji „Maanam”.
Napisał także dwutomowy „Polski rock. Przewodnik płytowy”.
W jego dorobku znalazła się również biografia „Tadeusz Nalepa. Breakout absolutnie”.
Te książki były ważne nie tylko dla fanów muzyki, ale również dla osób, które chciały lepiej zrozumieć historię polskiego rocka.
Królikowski przez lata pracy publicystycznej stał się jednym z najważniejszych współtwórców nowoczesnego dziennikarstwa muzycznego w Polsce.
Jego rolę podkreśliła redakcja miesięcznika „Teraz Rock”.
W oświadczeniu napisano, że od czasów „Tylko Rocka” przez blisko trzydzieści lat współtworzył pismo.
Redakcja zaznaczyła, że jego wkładu w kolejne odsłony miesięcznika nie da się przecenić.
Przypomniano, że kierował działem polskim.
To on namówił do współpracy wielu wybitnych muzyków.
Był również głównym animatorem akcji takich jak konkurs dla młodych zespołów Marlboro Rock-In.
To on wymyślił nagrody przyznawane przez redakcję.
Miał ogromny wpływ na linię programową oraz kształt magazynu.
Redakcja podkreśliła, że był świetnym, cenionym i lubianym autorem.
Dodano, że za wszystkie lata poświęcone miesięcznikowi pozostają mu wdzięczni.
Po śmierci Wiesława Królikowskiego głos zabrali także inni dziennikarze muzyczni.
Wspominał go między innymi Paweł Sito.
Napisał, że Królikowski, obok Wiesława Weissa i Jerzego A. Rzewuskiego, tworzył merytoryczny fundament „Magazynu Muzycznego”.
Jego teksty określił jako wyjątkowo solidne.
Momentami miały być niemal naukowe.
Sito zwrócił uwagę, że praca Królikowskiego wyraźnie wyróżniała się na tle publicystyki młodszego pokolenia dziennikarzy.
Podkreślił także jego rzetelność.
Gdy Królikowski nie był czegoś pewien, od razu sprawdzał informację.
Warto pamiętać, że robił to w czasach, gdy nie było internetu.
To wymagało ogromnej cierpliwości, kontaktów, pamięci i dostępu do źródeł.
Według Pawła Sito właśnie tej skrupulatności Królikowski zawdzięczał swoją encyklopedyczną wiedzę o muzyce.
Na końcu napisał, że odszedł człowiek, dla którego muzyka była poważną sprawą.
Te słowa dobrze opisują całe zawodowe życie Wiesława Królikowskiego.
Nie traktował muzyki jak lekkiego dodatku do codzienności.
Pisał o niej z szacunkiem, pasją i dokładnością.
Dla wielu czytelników jego teksty były przewodnikiem po płytach, zespołach i artystach.
Dla muzyków był kimś, kto naprawdę słuchał i rozumiał ich twórczość.
Dla redakcji był współtwórcą tytułów, które przez lata budowały polską kulturę muzyczną.
Śmierć Wiesława Królikowskiego to duża strata dla polskiego dziennikarstwa.
Odszedł autor, który przez wiele lat pomagał opisywać historię muzyki rockowej w Polsce.
Odszedł człowiek kojarzony z rzetelnością, wiedzą i pasją.
Zostawił po sobie artykuły, książki, wspomnienia współpracowników i czytelników.
Zostawił też ogromny wkład w rozwój pism „Tylko Rock” i „Teraz Rock”.
Wiesław Królikowski zostanie pożegnany w piątek, 7 sierpnia.
Msza święta rozpocznie się o godzinie 11:10 w kościele murowanym na Cmentarzu Bródnowskim.
Dla bliskich będzie to czas pożegnania ukochanego męża i członka rodziny.
Dla środowiska muzycznego będzie to pożegnanie jednego z najważniejszych dziennikarzy, którzy przez lata opowiadali Polakom o muzyce.
Wiesław Królikowski zapisał się w historii jako człowiek, który muzykę traktował serio.
I właśnie za tę pasję, wiedzę oraz konsekwencję zapamiętają go czytelnicy, muzycy i współpracownicy.