W Prawie i Sprawiedliwości pojawił się kolejny wątek dotyczący wewnętrznego sporu o oświadczenia i stowarzyszenie Rozwój Plus.
Rzecznik dyscypliny partyjnej Karol Karski ujawnił, że Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik nie podpisali dokumentów w standardowej formie wymaganej przez kierownictwo partii.
Sprawa dotyczy listy 44 osób, które nie złożyły oświadczeń w oczekiwany sposób.
Każdy przypadek ma być teraz analizowany indywidualnie.
Po upływie terminu wyznaczonego przez władze PiS Komitet Polityczny nie zdecydował się na automatyczne wykluczenie wszystkich osób objętych sprawą.
Zamiast tego skierował dokumenty do rzecznika dyscypliny partyjnej.
Oznacza to, że Karol Karski będzie oceniał sytuację każdej osoby osobno.
Pod uwagę mają być brane zgromadzone dokumenty, forma złożonych oświadczeń oraz konkretne okoliczności.
Spór rozpoczął się po decyzji kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości dotyczącej oświadczeń o braku przynależności do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną.
W praktyce chodziło przede wszystkim o stowarzyszenie Rozwój Plus, założone przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego.
To właśnie wokół tej inicjatywy od tygodni narasta konflikt wewnątrz partii.
W poniedziałek na antenie Radia TOK FM Karol Karski został zapytany o szczegóły listy osób, które nie złożyły poprawnych oświadczeń.
Rzecznik dyscypliny PiS poinformował, że lista zatwierdzona przez Komitet Polityczny obejmuje 44 nazwiska.
Jak wyjaśnił, 40 osób to członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus.
Te osoby weszły także do klubu parlamentarnego utworzonego przez to środowisko.
Pozostałe cztery osoby, według Karskiego, nadal chcą pozostać w Prawie i Sprawiedliwości.
Polityk ujął to obrazowo, mówiąc, że chcą być członkami PiS „do końca życia i jeden dzień dłużej”.
W tej grupie znalazły się osoby, które nie spełniły wymogu w sposób dokładnie przewidziany przez kierownictwo partii.
Karski doprecyzował, że dwie osoby z tej czwórki złożyły oświadczenia w innej formie niż przygotowany wzór.
Jak mówił, najprawdopodobniej uznały, że wystarczy napisać własnymi słowami to, co znajdowało się w formularzu.
Kolejne dwie osoby przebywały poza Warszawą i poza granicami Polski.
One miały złożyć swoje deklaracje ustnie.
Gdy prowadzący zapytał wprost, czy chodzi o europosłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, Karski potwierdził.
Przekazał, że właśnie oni złożyli dokumenty w innej formie.
Dodał też, że rozmawiał już z jednym z europosłów.
Jak zaznaczył, ta kwestia została wyjaśniona.
To oznacza, że sprawa Kamińskiego i Wąsika może mieć inny charakter niż sytuacja polityków związanych bezpośrednio z klubem Rozwój Plus.
W ich przypadku problemem miała być forma oświadczenia, a nie deklaracja przejścia do nowego klubu parlamentarnego.
Najpoważniejszy spór dotyczy jednak 40 osób, które przystąpiły do klubu parlamentarnego Rozwój Plus.
Formalnie część z nich nadal była członkami Prawa i Sprawiedliwości.
Karol Karski ocenił jednak, że ich członkostwo w partii jest w praktyce „martwe”.
Powiedział, że sprawy będą rozpatrywane indywidualnie.
Jednocześnie stwierdził, że w takiej sytuacji członkostwo tych osób w Prawie i Sprawiedliwości nie może się utrzymać.
Rzecznik dyscypliny wskazał przy tym na statut partii.
Chodzi o art. 36 ust. 2 statutu PiS.
Według Karskiego członkowie ugrupowania mają obowiązek należeć do klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości oraz uczestniczyć w jego pracach.
To może być kluczowe dla dalszych decyzji.
Karski podkreślił, że będzie opierał się na dokumentach.
Najważniejszym dokumentem ma być deklaracja przystąpienia do klubu parlamentarnego Rozwój Plus.
Rzecznik dyscypliny zwrócił uwagę, że zgodnie z regulaminem Sejmu nie można należeć do dwóch klubów jednocześnie.
Według niego władze Sejmu potraktowały przystąpienie do nowego klubu jako rezygnację z członkostwa w klubie PiS.
To z kolei miałoby oznaczać poważne naruszenie statutu Prawa i Sprawiedliwości.
Karski wyjaśnił, że statut nakazuje członkom partii przynależność do klubu parlamentarnego własnego ugrupowania, a nie do jakiegokolwiek innego.
Właśnie dlatego sytuacja polityków Rozwoju Plus jest tak poważna.
Nie chodzi już tylko o niepodpisanie oświadczenia.
Chodzi także o formalne przystąpienie do innego klubu parlamentarnego.
Spór ma swoje źródło w decyzji władz PiS o zobowiązaniu parlamentarzystów do podpisania specjalnych deklaracji.
Oświadczenia miały potwierdzać, że działacze nie należą do stowarzyszeń prowadzących działalność o charakterze politycznym.
Termin na ich złożenie upłynął o północy z 23 na 24 lipca.
Dokumenty były związane przede wszystkim z działalnością Rozwoju Plus.
Stowarzyszenie zostało założone przez Mateusza Morawieckiego.
Były premier i jego zwolennicy przekonywali, że ma ono służyć pracy programowej oraz poszerzaniu elektoratu prawicy.
Kierownictwo PiS uznało jednak, że tego typu aktywność może prowadzić do budowania równoległych struktur politycznych.
24 lipca Jarosław Kaczyński oświadczył, że osoby, które nie podpisały wymaganych deklaracji, świadomie zrezygnowały z członkostwa w partii.
Politycy związani z Rozwojem Plus nie zgadzali się z taką interpretacją.
Podkreślali, że nie składali rezygnacji z Prawa i Sprawiedliwości.
Twierdzili również, że samo oświadczenie nie dotyczyło bezpośrednio członkostwa w partii.
28 lipca Komitet Polityczny PiS zatwierdził listę 44 osób, które nie złożyły poprawnych dokumentów.
Dzień później Mateusz Morawiecki zapowiedział utworzenie nowego klubu parlamentarnego.
Klub Rozwój Plus został zarejestrowany 30 lipca.
To jeszcze bardziej skomplikowało sytuację.
Ostatecznie Komitet Polityczny PiS nie zdecydował się na natychmiastowe wykluczenie działaczy.
Wszystkie sprawy przekazano do indywidualnego rozpatrzenia przez Karola Karskiego.
Mimo to politycy związani z Rozwojem Plus deklarowali, że zgodnie z wcześniejszym stanowiskiem Jarosława Kaczyńskiego uznają, iż nie są już członkami PiS.
Teraz rzecznik dyscypliny ma formalnie uporządkować tę sytuację.
Będzie musiał ustalić, kto naruszył wymogi statutowe, kto popełnił błąd formalny, a kto nadal może pozostać w partii.
Sprawa Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika pokazuje, że nie wszystkie przypadki z listy 44 osób są takie same.
W ich przypadku chodzi o niestandardową formę złożenia dokumentów.
W przypadku polityków Rozwoju Plus chodzi już o dużo głębszy konflikt organizacyjny i polityczny.
Najbliższe decyzje Karola Karskiego mogą przesądzić o formalnym statusie kilkudziesięciu osób.
Mogą też zamknąć albo jeszcze bardziej zaostrzyć spór wokół Mateusza Morawieckiego.
Na razie wiadomo, że lista obejmuje 44 nazwiska.
40 osób ma być związanych z klubem Rozwój Plus.
Cztery pozostałe osoby chcą pozostać w PiS, ale ich oświadczenia nie zostały złożone w standardowej formie.
Wśród nich są Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik.
Rzecznik dyscypliny partyjnej zapowiada indywidualne rozpatrzenie każdej sprawy.
Politycznie najważniejsze pozostaje jednak pytanie, czy konflikt wokół Rozwoju Plus oznacza trwały rozłam na prawicy.