Gwałtowne burze, które w nocy z 1 na 2 sierpnia przeszły nad województwem śląskim, wywołały liczne zniszczenia i utrudnienia dla mieszkańców. Jak informują służby ratunkowe, centrum zarządzania kryzysowego oraz samorządowcy, żywioł uszkodził infrastrukturę i pozablokował lokalne drogi. Najmocniej dostało się powiatowi tarnogórskiemu, choć skutki nawałnicy odczuł niemal cały region.
Porywisty wiatr i ulewy dały się we znaki sieciom komunalnym i energetycznym. Wichura łamała drzewa, zrywała dachy i pozostawiła bez prądu setki odbiorców. W Mikołowie piorun unieruchomił miejską przepompownię, przez co bez wody został cały powiat. Na szczęście nikt nie został poszkodowany.
Ponad 100 zgłoszeń w jednym powiecie. Strażacy usuwali powalone drzewa
Państwowa Straż Pożarna odnotowała w całym województwie 159 wyjazdów. Zdecydowanie najwięcej pracy było w powiecie tarnogórskim. W wojewódzkim raporcie z niedzielnego poranka figurowało stamtąd 81 zgłoszeń, ale lokalna Komenda Powiatowa PSP w Tarnowskich Górach podała, że łącznie przyjęła ich już ponad 110, a kolejne wciąż napływały.
Pierwsze wezwania zaczęły spływać jeszcze przed godziną 19:00 w sobotę. Jak przekazali strażacy, najwięcej interwencji dotyczyło powalonych drzew, które blokowały drogi oraz uszkadzały posesje, samochody i ogrodzenia. Zdarzały się też uszkodzone budynki i zerwane fragmenty dachów. Najbardziej ucierpiały gmina Świerklaniec, zwłaszcza Nowe Chechło, okolice zalewu Nakło-Chechło i Nakło Śląskie, a także same Tarnowskie Góry, w tym dzielnica Lasowice, Czarna Huta i centrum miasta.
Skalę zdarzeń dobrze oddaje też komunikat Ochotniczej Straży Pożarnej w Tworogu:
„W dniu 1.08.2026 r. na skutek złych warunków pogodowych (…) braliśmy udział w 10-ciu interwencjach. Zgłoszenia dotyczyły połamanych drzew znajdujących się na jezdni i prywatnych posesjach”.
Piorun uderzył w transformator. W Mikołowie zabrakło wody
W Mikołowie piorun trafił w transformator, który zasilał przepompownię przy ulicy Filaretów, i uszkodził jej pompy. Skutki były natychmiastowe, bo bez bieżącej wody została większość odbiorców w całym powiecie mikołowskim.
Służby techniczne przystąpiły do usuwania awarii w ekstremalnych warunkach, jeszcze w trakcie trwającej nawałnicy. Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów w Katowicach poinformowało tuż po północy, że „awaria została usunięta, a dostawy wody zostały przywrócone”. Później ekipy stopniowo przywracały w sieci prawidłowe ciśnienie.
Wyłączone stacje energetyczne i apel o ostrożność
Nawałnica uszkodziła też sieć energetyczną. Jak podało Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach, w niedzielę rano prądu wciąż nie miało 682 odbiorców, a osiem stacji energetycznych pozostawało wyłączonych. Najgorzej było w powiecie myszkowskim, gdzie bez zasilania został prawie 500 gospodarstw.
Głos zabrał też wójt gminy Świerklaniec Grzegorz Zadęcki, który w mediach społecznościowych uspokajał:
„Wszystkie służby są zaangażowane w działania, a sytuacja jest monitorowana i pozostaje pod kontrolą”.
Zaapelował również bezpośrednio do mieszkańców:
„Proszę o ostrożność. Niebezpieczne mogą być nadłamane drzewa, uszkodzone dachy, zerwane przewody, zalane drogi i chodniki. Nie dotykajcie przewodów leżących na ziemi i omijajcie miejsca zabezpieczone przez służby”.