Noc z 17 na 18 lipca okazała się wyjątkowo niespokojna dla mieszkańców kilku rosyjskich regionów. Seria ataków dronów doprowadziła do potężnych pożarów obiektów logistycznych oraz infrastruktury paliwowej.
Największe zainteresowanie wywołały nagrania z Elektrostali, miasta położonego około 50 kilometrów na wschód od Moskwy.
Ogień pojawił się na terenie rozległego centrum logistycznego należącego do sieci Wildberries, nazywanej rosyjskim odpowiednikiem Amazona.
Nad obiektem unosiły się ogromne, czarne kłęby dymu, które były widoczne z wielu kilometrów, a także z przelatujących nad regionem samolotów.
Drony dotarły w pobliże rosyjskiej stolicy
Według przekazywanych informacji centrum logistyczne w Elektrostali zostało trafione podczas zmasowanego ataku bezzałogowych statków powietrznych.
W internecie natychmiast pojawiły się nagrania pokazujące rozległy pożar oraz słup gęstego dymu.
Rosyjskie służby ratunkowe rozpoczęły akcję gaśniczą, jednak skala zdarzenia znacznie utrudniała opanowanie sytuacji. Obiekt miał ogromną powierzchnię i znajdowała się w nim duża ilość towarów, opakowań oraz materiałów łatwopalnych. To sprawiło, że ogień rozprzestrzeniał się wyjątkowo szybko.
W wyniku ataku na magazyny w Elektrostali poszkodowanych zostało co najmniej 24 pracowników. Część rannych wymagała hospitalizacji. Informacje dotyczące dokładnego rozmiaru strat oraz stanu poszkodowanych były stopniowo aktualizowane.
Płonęła także baza paliwowa w Nogińsku
Tej samej nocy doszło do pożaru składu paliw w Nogińsku, położonym około 50 kilometrów od Moskwy. Obiekt służył do przechowywania i przeładunku benzyny, oleju napędowego oraz innych produktów ropopochodnych.
Według wstępnych ustaleń ogień pojawił się po upadku elementów zestrzelonego drona. W zdarzeniu ranne zostały co najmniej dwie osoby. Ze względów bezpieczeństwa przeprowadzono również ewakuację znajdującego się w pobliżu szpitala położniczego.
Atak na bazę paliwową był szczególnie dotkliwy ze względu na jej znaczenie dla regionalnej logistyki. Na terenie kompleksu znajdowały się 24 zbiorniki mogące pomieścić łącznie około 11,5 tysiąca metrów sześciennych paliwa.
Tragiczne doniesienia z obwodu tambowskiego
Drony uderzyły również w centrum logistyczne Wildberries w Kotowsku, w obwodzie tambowskim. Tam konsekwencje okazały się tragiczne. Lokalne władze poinformowały o śmierci siedmiu pracowników oraz obrażeniach odniesionych przez około 25 osób.
Strona ukraińska przekazała, że zaatakowane obiekty logistyczne były wykorzystywane do dostarczania komponentów potrzebnych rosyjskiej armii, w tym części do produkcji dronów i urządzeń nawigacyjnych. Rosyjskie władze podkreślały natomiast, że trafione zostały obiekty cywilne, w których pracowali zwykli mieszkańcy.
Wojna dronów dociera coraz dalej
Wydarzenia w Elektrostali, Nogińsku i Kotowsku pokazały, że ataki dalekiego zasięgu mogą docierać do obiektów położonych setki kilometrów od granicy z Ukrainą. Szczególne poruszenie wywołał fakt, że kilka celów znajdowało się w bezpośrednim sąsiedztwie rosyjskiej stolicy.
Ogromne pożary oraz rosnąca liczba poszkodowanych mogą dodatkowo zwiększyć niepokój wśród mieszkańców. Jeszcze niedawno wielu Rosjan uważało, że wojna pozostanie daleko od ich domów. Teraz eksplozje, alarmy i kłęby dymu coraz częściej stają się codziennością także w głębi kraju.