Był rok 1981, kiedy Fred Rogers otrzymał listę młodego chłopca o przyjacielu Jeffie Erlangerze. Jeff został sparaliżowany od przypadków w następstwie usunięcia guza, gdy był bardzo młody. W swoim liście powiedział Panu Rogersowi, jak bardzo kochał ten program i jak piosenki sprawiały, że czułość się wyróżniała, nawet w najgorszych dniach.
Kilka miesięcy później Jeff został zarejestrowany w płaskiej dzielnicy Pana Rogersa. Kiedy przyjechał do swojego elektrycznego wózka inwalidzkiego, Fred Rogers nie wahał się. Uklęknął tuż obok niego, jego twarz była ciepła i dostępna, Jeff był w pomieszczeniu.
– Cześć, Jeff-powiedział cicho. “Tak się cieszę, że przyszedłeś odwiedzić.”
Potem śpiewali razem. Ich głosy zmieszały się ze znanymi słowami o byciu lubianym tak jak ty. To nie był występ. To było jak rozmowa przy muzyce, prosta i szczera. Zanim skończyli, Wiele osób w studiu ocierało łzy. To było coś więcej niż telewizyjny moment. To było przypomnienie, jak to jest być naprawdę widzianym.