Wyjazd Zbigniewa Ziobry do Stanów Zjednoczonych wciąż budzi wiele pytań. Ustalenia mediów wskazują, że były minister sprawiedliwości mógł posługiwać się nie jednym, a dwoma dokumentami podróży. Głos w sprawie zabrał ekspert prawa międzynarodowego, który w rozmowie z “Faktem” przyznał, że cała sytuacja budzi poważne wątpliwości.
Coraz więcej pytań wokół podróży Ziobry do USA
Sprawa wyjazdu Zbigniewa Ziobry do USA ponownie znalazła się w centrum zainteresowania mediów po publikacjach Radia ZET oraz “Faktu”.
Z ustaleń wynika, że poseł PiS miał opuścić Europę 9 maja z lotniska w Mediolanie i udać się do Newark w Stanach Zjednoczonych. Według informacji przekazanych przez Prokuraturę Krajową, polityk posługiwał się paszportem genewskim i wizą ”członka zagranicznych mediów”.
Z uzyskanych przez nas dowodów wynika, że Zbigniew Ziobro wyleciał z Europy w dniu 9 maja z lotniska w Mediolanie samolotem do Newark w USA. Posługiwał się wizą “członka zagranicznych mediów” – przekazał ”Faktowi” prok. Przemysław Nowak.
Radio Zet donosiło, że oprócz tzw. paszportu genewskiego Ziobro mógł posiadać również tymczasowy paszport węgierski. O sprawie mówił Peter Magyar, który w rozmowie z TVP Info tłumaczył, że osoba posiadająca azyl na Węgrzech może korzystać z węgierskich dokumentów podróży poza krajem pochodzenia.
Ten, kto otrzymuje azyl węgierski, jest uprawniony do korzystania z dokumentów węgierskich we wszystkich krajach, z wyjątkiem tego, z którego uciekł. Czyli ten dokument jest ważny we wszystkich krajach, oprócz Polski — powiedział.
Zbigniew Ziobro (fot. Kapif)
Ekspert nie ma wątpliwości. “Cała ta historia jest dziwna”
Dr hab. Marcin Marcinko z Uniwersytetu Jagiellońskiego w rozmowie z “Faktem” przyznał wprost, że cała sytuacja jest wyjątkowo nietypowa i trudna do jednoznacznej oceny z perspektywy prawa.
Cała ta historia jest dziwna. Tam pojawiło się tak wiele wątków, które nie pasują do regulacji prawnych, że trudno ocenić ją z perspektywy prawa międzynarodowego — powiedział prawnik dla “Faktu”.
Ekspert zwrócił uwagę, że sprawa dotyczy jednocześnie statusu uchodźcy, dokumentów podróży oraz amerykańskiej wizy, a każdy z tych elementów podlega odrębnym procedurom i decyzjom administracyjnym.
Dr hab. Marcinko odniósł się również do kwestii ewentualnego cofnięcia statusu uchodźcy. Jak wyjaśnił, utrata takiego statusu automatycznie wiązałaby się z utratą paszportu genewskiego.
Jeżeli status uchodźcy zostanie cofnięty, to automatycznie wiąże się to z utratą paszportu genewskiego, który jest z nim powiązany — tłumaczył ekspert w rozmowie z “Faktem”.
Dodał także, że w przypadku przebywania za granicą mogłoby to prowadzić do bardzo poważnych komplikacji związanych z brakiem ważnego dokumentu podróży.
Co mogłoby się stać po utracie dokumentów? Prawnik wskazuje możliwy scenariusz
Ekspert z Uniwersytetu Jagiellońskiego został zapytany również o potencjalne konsekwencje utraty dokumentów przez osobę przebywającą za granicą. Jak zaznaczył, w skrajnym przypadku mogłoby dojść nawet do deportacji do kraju pochodzenia.
Może się okazać, że taka osoba nie ma żadnego dokumentu podróży, więc — najprościej ujmując — mogłoby dojść na przykład do deportacji tej osoby do kraju pochodzenia — powiedział dr hab. Marcin Marcinko w rozmowie z “Faktem”.
Prawnik podkreślił przy tym, że status uchodźcy nie oznacza utraty obywatelstwa.
W tym konkretnym przypadku to wciąż jest obywatel Polski, bo proszę pamiętać, że status uchodźcy nie pozbawia obywatelstwa — zaznaczył.
Ekspert odniósł się także do kwestii tymczasowego paszportu węgierskiego. Jak tłumaczył, taki dokument może zostać w każdej chwili cofnięty przez państwo, które go wydało. Jednocześnie przypomniał, że ostateczna decyzja dotycząca prawa pobytu w USA zależy od władz amerykańskich oraz rodzaju wydanej wizy.
To państwo samo decyduje, komu tę wizę przyznać, dlatego ocena tego działania z perspektywy prawa międzynarodowego jest problematyczna — wyjaśnił Marcinko dla “Faktu”.
Zdaniem prawnika możliwe jest, że tymczasowy dokument miał zabezpieczać możliwość dalszego podróżowania w razie utraty ważności paszportu genewskiego.